<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
  <title>RSS FAUSTA -= blogger =-</title>
<link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/main.htm</link>
<ttl>60</ttl>
<description>Najnowsze obiekty w blogger</description>
<lastBuildDate>Fri, 05 Mar 2010 10:42:45 +0100</lastBuildDate>
<language>pl</language>
<item>
         <title>The Road, czyli 'po' bez ubarwień</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/the_road_czyli__po__bez_ubarwien,647.htm</link>
         <pubDate>Fri, 05 Mar 2010 10:42:45 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Wreszcie udało mi się zobaczyć film, o którym było już głośno w zeszłym roku, a wpisujący się w kino, którego zawsze jestem ciekawy - "Droga" na podstawie prozy Cormaca McCarthy'ego w reżyserii Johna Hillcoata. Pierwsze wrażenia są podobne do tych, jakie wygłosił recenzent magazynu ecenzenta Esquire - "To może być najważniejszy film tego roku".

Ziemia zostaje zniszczona przez bliżej nieokreślony kataklizm, zwierzęta wymarły a ziemia przestała dawać plony, świat umiera a wraz z nim ludzkość. Przetrwanie zależy od tego, co uda ci się znaleźć bądź upolować, tak jak w wypadku "Book of Eli", najprostszym posiłkiem jest po prostu drugi człowiek. Na szczęście, i dla mnie wielkim zaskoczeniem, okazał się fakt, iż zapowiadany wątek ekologiczny (w orginale akcja dzieje się po wojnie atomowej), został całkowicie zepchnięty na dalszy plan, widzimy świat "po", takim jaki jest, bez niepotrzebnej i częstej w amerykańskich produkcjach demagogii.&nbsp; 
Przez dogorywający świat, wędruje ojciec i syn, w poszukiwaniu lepszego...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Księga Ocalenia</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/ksiega_ocalenia,646.htm</link>
         <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 11:00:15 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Dla jednych nomen omen propaganda chrześcijańska, dla drugich kolejne wcielenie ostatniego sprawiedliwego.&nbsp; Dla mnie, to przede wszystkim całkiem udana wizja postapokaliptycznej Ameryki i potwierdzenie banału starego jak świat - czy nam się to podoba, czy też nie, istniejemy w kulturze Księgi Ksiąg.

 Zniszczona nuklearnym konfliktem Ameryka jest miejscem, w którym przetrwają tylko nieliczni, spalona i sucha, gdzie woda jest źródłem absolutnej władzy, a pożywieniem może zostać każdy, przemierza tajemniczy&nbsp; Eli (Denzel Washington) , dzierżący klucz - księgę, której posiadania może odmienić losy świata. To ostatni istniejący egzemplarz, wszystkie inne zostały zniszczone zaraz po wojnie bądź spłonęły w atomowym ogniu. Księga posiada moc, która zarazem może niszczyć ale też odbudować zrujnowany świat. Niszczyć, bo świat pochłonęła wojna, jak można się domyśleć, na tle religijnym, odbudować, bo w niej jest zawarty kręgosłup moralny starego świata.
O potędze tej księgi pamietają tylko nieliczni, o zasadach w niej zapisanych prawie nikt.&nbsp; Tym, którym roi się panowanie...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Tryfidowe roślinki znów atakują</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/tryfidowe_roslinki_znow_atakuja,645.htm</link>
         <pubDate>Thu, 07 Jan 2010 11:58:08 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Jedna z moich ulubionych książek SF przeczytanych od deski, do deski wiele lat temu był &quot;Dzień Tryfid&oacute;w&quot; Johna Wyndhama. Ta dość chuda książeczka, do tej pory uchodzi u mnie, za jedną z lepszych pozycji nurtu katastroficznego. Dlatego, duch we zadrżał, kiedy zobaczyłem, iż ktoś po latach (była już jedna ekranizacja w latach '70), nakręcił remake na podstawie tego dzieła.

Oglądnąłem z mieszanymi uczuciami i tym razem nie chodzi o nagłe oderwanie wsp&oacute;łczesnego scenarzysty od reali&oacute;w wykreowanego świata. Gł&oacute;wny wątek pokrywa się w jakiś 70 procentach z kanwą książki, tu też mamy koniec 20 wieku, nagłe zjawiska atmosferyczne spowodowane, w odr&oacute;żnieniu od słowa pisanego, słońcem (w książe rojem meteoryt&oacute;w), kt&oacute;re powoduje oślepienie prawie całej populacji świata, także tutaj akcja rozgrywa się w Anglii (pamiętacie ujęcią z &quot;28 dni p&oacute;źniej&quot;, tak i tutaj ktoś komu spodobała się wizja martwego Londynu, znajdzie coś dla siebie) a filmowy bohater ma coś z książkowego - sam nie...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Prawdziwy żer dla skner</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/prawdziwy_zer_dla_skner,644.htm</link>
         <pubDate>Tue, 29 Dec 2009 02:01:56 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Odtrąbiono właśnie w TV falę rzekomych wyprzedaży poświątecznych, wydawałoby się, że można teraz kupić wszystko za normalne pieniądze, ba, co niekt&oacute;rzy wietrzą magazyny, no po prostu ganiać po sklepach i wybierać.

C&oacute;ż, jedyną siecią, kt&oacute;ra faktycznie nagle &quot;potaniała&quot;, jest... , miło się patrzy na przeceny w granicach 30% - 50%, szkoda tylko, że dotyka to tylko poszukujących bzdet&oacute;w meblowo-domowych, a reszta heh... taki sklep, ponoć idiotoNieOdporny, wywietrzył tak skutecznie magazyn, że w praktyce nie widać wielkich r&oacute;żnic, cenowo jest jak zwykle po staremu. Nomen omen, za każdym razem kiedy słyszę o wietrzeniu, promocji w MediaMarkt, patrze na to z politowaniem, zazwyczaj okazuje się, że 'do wyczerpania zapas&oacute;w' były 3 sztuki, kt&oacute;re z samego rana i tak zaklepała sobie obsługa.

Jakoż, że uparłem się na , kt&oacute;rego już prawie nabyłem w promocji 99zł, a kosztujący mnie 140, bacznie rozglądam się po p&oacute;łkach i por&oacute;wnuje ceny - tutaj trafiłem na prawdziwego rekordzistę cenowego - logiech...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Wizje atomowe</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/wizje_atomowe,643.htm</link>
         <pubDate>Wed, 23 Dec 2009 01:55:22 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Przeczesując sieć prawie przez wypadek trafiłem na całkiem udaną produkcję o wdzięcznej nazwie &quot;Ostatnia Niedziela&quot; autorstwa 

Jest to dość udane słuchowisko z serii wizji świata po nuklearnym holokauście - opowiadanie w postaci audiozapisku pamiętnika młodej nastolatki, kt&oacute;ra przetrwała zagładę w schronie atomowym.&nbsp; Być może troche naiwne miejscami, jednak i tak, na tle innych p&oacute;łprofesjonalnych produkcji wypada naprawdę dobrze. 

Ściągnij i posłuchaj [Archiwum XIII Schronu] - Szymona 'Zombie' Karpierza - Ostania Niedziela

Polecam jako uzupełnienie film&oacute;w i .]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>MediaExpert robi z nas idiotów</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/mediaexpert_robi_z_nas_idiotow,641.htm</link>
         <pubDate>Wed, 23 Dec 2009 01:58:48 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Od pewnego czasu chciałem zakupić nową myszkę, jakoś ostatni logitech rozpadl się, a zamienna myszka od Maka (apple, pc jedna cholera - standard USB jest jak najbardziej jednorodny) zaczyna powoli doprowadzać mnie do lekkiego wkurzenia - chodzi, jednak scroller (tzw. damska brodawka, kto używa wie czemu zyskał takie miano), jakoś tak średnio przypadł mi do gustu.

Wstąpiłem do MediaExpertu i począłem myszkować po p&oacute;łkach w poszukiwaniu jakiegoś wdzięcznego gryzonia - wyb&oacute;r padł na bezprzewodową mysz logitecha, za patrząc uważnie na metkę &quot;99zł&quot;, w końcu promocja to promocja. Byłem na tyle głupi, że uwierzyłem w to, co zostało jak byk wypisane na ż&oacute;łtej promocyjnej kartecce. Zabrałem towar i polazłem do kasy, zapłaciłem kartą,&nbsp; i wyszedłem ze sklepu.

C&oacute;ż, tknięty jakimś złym przeczuciem, w domu zerknąłem na rachunek, potem jeszcze raz zerknąłem i jeszcze raz... za towar, kt&oacute;ry według ceny na p&oacute;łce miał kosztować 99 zł, zapłaciłem 140 zł. C&oacute;ż, ubrałem się grzecznie i wr&oacute;ciłem...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>2012, parę słów po filmie...</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/2012_pare_slow_po_filmie,637.htm</link>
         <pubDate>Sun, 13 Dec 2009 00:14:50 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Czy koniec świata może być bardziej uroczy od wizji jaką zafundował nam Emmerich w swoim &quot;2012&quot;? Chyba nie, bo c&oacute;ż bardziej może przerażać od obrazu całkowicie wyzbytego z ludzkiej tragedii.

Pewnego dnia budzisz się rano i nagle... umierasz, przywalony domem, fantazyjnie spadający w przepaść, gdy pod Twoimi stopami otwiera się ziemia, czy też umierając zgniecony kołtunem wodnym tsunami, jeśli tego Ci za mało, możesz jeszcze sporadycznie zginąć gdy wybuchnie wulkan, bądź gdy dopadnie Cię duszący obłok. Wizja konającego tłumu przez wypadek wyszła reżyserowi chyba najlepiej, przez większość filmu oglądamy prawdziwą rzeź, bezimiennej masy, istot całkowicie wyzbytych jakiegokolwiek znaczenia opr&oacute;cz dopełnienia obraz&oacute;w, kt&oacute;rych nawet Bosh by się nie powstydził. Kiedy poznamy kogoś już z tej ciżby a na cały film, policzyłem że były to aż trzy przypadki, ich śmierć przestaję przerażać, bardziej przypomina burleskę, tak jak para staruszek, kt&oacute;ra wracając z zakup&oacute;w, zginie zderzając się z wypiętrzającą się ziemią, bądź jak anonimowe przyjaci&oacute;łki,...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Goryle we mgle</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/goryle_we_mgle,624.htm</link>
         <pubDate>Mon, 16 Nov 2009 02:06:46 +0100</pubDate>
         <description><![CDATA[Już podczas nauki nowo mianowany kierowca dowiaduje się, że to co go interesuje znajduje się tylko przed nim, za nim, jeśli nie wykonuje właśnie manewru wyprzedzania, znajduję się nicość... coś czym kompletnie dobry kierowca ma się podczas jazdy nie zajmować.

Sam pamietam, jak i mnie w ten spos&oacute;b uczono, jeśli ktoś Ci zrobi bum w tył - to jego zmartwienie - bo w końcu nie zachował bezpiecznej odległości.&nbsp; I tak w zasadzie wina za sytuację spadnie na tego, kto jedzie za Tobą, no chyba, że jest z Policji, wtedy zaklęcie zachowania bezpiecznej odległości zmienia się w &quot;wykonanie nagłego i nieuzasadnionego manewru hamowania, kt&oacute;ry doprowadził do kolizji&quot;, kt&oacute;re jednak występuje w przyrodzie, tylko w momencie posiadania na ogonie wspomnianych niebieskich koleg&oacute;w, bo tak, kto Ci udowodni, że chciałeś uratować biednego kotka, nagle w przypływie sklerozy pomyliłeś hamulec z gazem, bądź zwyczajnie właśnie minąłeś uliczkę, w kt&oacute;rą chciałeś wjechać? Pewnie, że nikt. Wina bezsprzecznie...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>District 9, prawie dobrze</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/district_9_prawie_dobrze,603.htm</link>
         <pubDate>Wed, 21 Oct 2009 09:46:06 +0200</pubDate>
         <description><![CDATA[Z dobrą fantastyką jest tak, jeśli ogołocimy ją z wielkich statk&oacute;w, wielkich spluw i międzygalaktycznych podr&oacute;ży, z gł&oacute;wnego bohatera uczynimy normalnego Kowalskiego i dalej będzie się ją miło czytać, bądź oglądać, to znak, że jest dobra, że rekwizyty nieprzerosły treści. Tak mogło być i wypadku &quot;District 9&quot;, szkoda jednak, że w og&oacute;lnym rozliczeniu filmowi czegoś zabrakło.

Gdzieś w najbliższej przyszłości na Ziemi zjawiają się obcy, zostaje nawiązany pierwszy kontakt, ludzkość pogrąża się w euforii, jednak to spotkanie jest dalekie od wyobrażeń o istotach pozaziemskich - co z tego, że dysponują technologią dalekobardziej zaawansowaną od ziemskiej, skoro nie potrafią się nią posługiwać - na naszą planetę dociera statek pełen robotnik&oacute;w, kt&oacute;rzy o lotach międzygwiezdnych mają takie samo pojęcie, jak o niuansach sztuki wsp&oacute;łczesnej przeciętny hydraulik, na domiar złego sami w sobie, w zachowaniu i obyciu, przypominają bardziej karaluchy, niż świetlanych braci w rozumie. Wiozą ze sobą broń i narzędzia, kt&oacute;rych nie potrafią obsługiwać,...]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>
<item>
         <title>Nowy nabytek</title>
         <link>http://www.faust.euroserwer.com/blogger/nowy_nabytek,591.htm</link>
         <pubDate>Thu, 09 Jul 2009 08:56:14 +0200</pubDate>
         <description><![CDATA[W&nbsp;koń&shy;cu zde&shy;cy&shy;do&shy;wa&shy;łem się i&nbsp;za&shy;ku&shy;pi&shy;łem no&shy;wo&shy;sta&shy;ry sa&shy;mo&shy;cho&shy;dzik, po&shy;zwa&shy;la&shy;jąc sta&shy;rusz&shy;ko&shy;wi tro&shy;chę od&shy;po&shy;cząć po wsp&oacute;l&shy;nie prze&shy;je&shy;cha&shy;nych pra&shy;wie 100 tys. w&nbsp;cią&shy;gu ostat&shy;nich czte&shy;rech lat.

Nowy na&shy;by&shy;tek Fo&shy;cus Com&shy;bi z&nbsp;99, z&nbsp;cał&shy;kiem przy&shy;jem&shy;ną jed&shy;nost&shy;ką 1.8 Ze&shy;tec prak&shy;tycz&shy;nie nie ma po&shy;r&oacute;w&shy;na&shy;nia do&nbsp; wy&shy;god&shy;ny i&nbsp;prze&shy;stron&shy;ny we&shy;wnątrz, po&shy;sia&shy;da&shy;ją&shy;cy kli&shy;mę (&rsquo;to spe&shy;cjal&shy;ny in&shy;-plus dla mo&shy;jej żo&shy;ny&shy;:);)) dy&shy;na&shy;micz&shy;ny i&nbsp;mi&shy;ły w&nbsp;pro&shy;wa&shy;dze&shy;niu.
Zo&shy;ba&shy;czy&shy;my czy bę&shy;dzie mi tak wier&shy;nie słu&shy;żył jak po&shy;przed&shy;nik.

Sta&shy;ru&shy;szek jest na&shy;to&shy;miast do&nbsp;sprze&shy;da&shy;nia, nie chciał&shy;bym go zło&shy;mo&shy;wać i&nbsp;cho&shy;ciaż ma prze&shy;je&shy;cha&shy;ne mi&shy;ni&shy;mum 200 tys.,., ko&shy;muś kto chciał&shy;by w&nbsp;nie&shy;go wła&shy;do&shy;wać z&nbsp;ja&shy;kies 2.500 ty&shy;sią&shy;ca po&shy;wi&shy;nien jesz&shy;cze dłu&shy;go i&nbsp;wier&shy;nie słu&shy;żyć, dla&shy;te&shy;go wy&shy;sta&shy;wiam go na&nbsp;Al&shy;le&shy;gro, mo&shy;że ktoś go bę&shy;dzie chciał na&nbsp;czę&shy;ści&shy;:P.]]></description>
         <category>blogger</category>
         </item>

</channel></rss>