
(wszystkie z ostatniego okresu)
Czwartek, 11 Października roku pańskiego 2007
Powtórze się...
Chroniczne zapalenie braku czasu, trzeba zrobić to, tamto i jeszcze to. Dodatkowo wypadałoby zdziałać coś innego i tak w kółko, oj nie ma chwili, żeby sobie siąść i coś nabazgrolić na blogasku, bo nawet jeśli człowiek znajdzie już chwilę to jest na tyle zrypany, że po prostu mu się odechciewa. Więc w wielkim skrócie, skokiem przez... 

Wtorek, 25 Września roku pańskiego 2007

Uppsss... a co to?
Poczty wewnątrzfirmowe są zjawiskiem dość interesującym i najczęściej do niczego niesłużącym - no, ok, czasami dostaniesz zaproszenie na wigilię, czasami bardzo istotną informację, że w danym dniu wody brak, tudzież nowy nabytek piętra redakcyjnego w postaci sekretarza redakcji wyrwie się jak filip z konopii i postanowi się emailowo przedstawić każdemu kto ma swoją skrzynkę w firmie.
Ale najczęściej tylko... 

Poniedziałek, 24 Września roku pańskiego 2007
Baba za kierownicą
Od wczoraj jestem zwolennikiem dość niewygodnej tezy - kobiety, co prawda jeżdżą bezpieczniej od mężczyzn, czasami trzymając się kodeksu z niewyobrażalną dla mężczyzn dokładnością ale... przenoszą na grunt drogi zachowania kulturowe z życia codziennego, co prawie zawsze kończy się sytuacją podbramkową.
Niedalej jak wczoraj, panienka, która przegapiła fakt, ze prawy pas służy do skrętu li wyłacznie... 

Wtorek, 18 Września roku pańskiego 2007
Temu sklepu już dziękujemy...
Nie chce mi się ciągnąć sprawy [ff=pid=10&mid=66&id=198]lodówki za złotówkę[/ff], stwierdziłem, że jest to bez sensu - więcej musiałbym się nabiegać i napyskować aby uzyskać od sklepu jakąkolwiek odpowiedź.
Co prawda, gdyby ktoś z tych, którzy kupili lodówkę chciał dalej walczyć ze sklepem, to mam namiar na osobę, która byłaby skłonna zrobić o nim materiał dla krakowskiego oddziału... 

Wtorek, 18 Września roku pańskiego 2007

Cogito ergo Proxy?
Zachęcony dość przyjemną recenzją w Nowej Fantastyce „Ergo Proxy” zabrałem się za powolną konsumpcję tego dziwnego anime, phew, już dawno Ghost In The Shell zdążył mnie przyzwyczaić, że skośnooki bratanek potrafi z animacji zrobić prawdziwy film, który ogląda się równie dobrze jak obraz fabularny, a bohaterowie często, gęsto są uwikłani w fabułę, o której amerykańskie superprodukcję... 











