BloggerMoje skromne portfolioLogotypyCzytelniaWideoArtykuły/publikacjeGaleria |
Fallout III, miesiąc później [2008-12-11 00:26:00], Zmęczyłem, zamknąłem skasowałem, po drodze obróciłem w perzynę pół pustkowia, przemierzając lokacje w sportowym pancerzu Tesli z karabinem plazmowym na ramieniu...

Fallout III, miesiąc później

Zmęczyłem, zamknąłem skasowałem, po drodze obróciłem w perzynę pół pustkowia, przemierzając lokacje w sportowym pancerzu Tesli z karabinem plazmowym na ramieniu aby na końcu poświęcić siebie... Skończyłem wątek główny F3 i... dzięki Bogu, mogę spokojnie teraz wypominać co tej produkcji brakuje.

Po pierwsze, pal licho z fabułą, zaczęło się banalnie od poszukiwania swojego ojca, by później brać udział w serii questów idź znajdź, zabij, weź i wróć, wszystko zwienczone zakończeniem rodem z głupiego filmu SF dla podrastającej młodzieży.
Fabuła w F3 kuleje, jest może trzy, badź cztery questy, które naprawdę dorastają poprzednim Falloutom, ale reszta... ehhh... brakuje humoru tak ważnego w poprzednich częściach, bez niego większość wątków smakuję jak żarcie z McDonalda, wszystko niby ok ale w gębie pozostaje smak makulatury.
Jednak to nie fabuła jest największym minusem produktu Betshedy, tylko... zbytnia dowolność podjętej rozrgrywki, włócząc się po pustkowiach, często ma się wrażenie bezcelowości tych wędrówek. W zasadzie gdziekolwiek się pojawisz tam przywitają Cię salwą z karabinu, a po rzeźi, którą zapewnę im zgotujesz, nigdy nie dowiesz się z kim miałeś do czynienia. Nie wiesz czemu kompania szponów [wersja polska] poluję na Ciebie przy każdej nadającej się okazji, polując na Szpony Śmierci (nomen omen całkiem udane przeniesienie w 3D DeathClawsów), nie trafisz przez wypadek na jakąkolwiek wskazówkę, czy właśnie nie ubiłeś szpona inteligentnego, z którym mógłbys przynajmniej porozmawiać. Jest sporo takich miejsc, w których aż prosi się o dodatkowe informację, jednak tej ostatniej całkowicie brakuje. Całkowicie absurdalnym wydaję się też zakończenie rozgrywki po skończeniu głównego wątku, coś co było niedopuszczalne w poprzednich Falloutach, tu naprawdę irytuję. Warto też wspomnięć o głupim pomyśle na rozwój postaci, bez kodów i oszustw dane Ci jest osiągnąć tylko 20 poziom rozwoju postaci, irytująca sprawa zważywszy, że udało mi się do niego dojść znacznie wcześnie, nawet porządnie nie liznąłem głównego wątku, a będąc 20 levelowcem w zasadzie eksterminacja wrogów obbywa się w sposób automatyczny - wszyscy gina po 4 celnych ciosach w głowę;) [nie licząc radiscorpionów, które są czasem znacznie bardziej upierdliwe niż stado szponów spotkanych bez grubasa i miniatomówek].
Jakby dla równowagi, z drugiej strony można się naczytać w działających terminalach sporo śmieci, które wprowadzają gustowny smaczek do gry, jednak tak naprawdę są psu na budę.
Aczkolwiek i tu są wyjątki - świetna minigra w Archiwum Narodowym, gdzie w szybkim tempie człowiek może wkuć na pamięć fragment historii Stanów Zjednoczonych w bardzo przyjemny sposób, czy też informację wyssane z komputerów siedziby Vault Tec, nie mówiac o zwiedzaniu w muzem techniki makiety schronu.
Potwornym błędem od strony użytkowej jest mapa lokacji szczegółowej w PiPBoyu, zwłaszcza gdy nieopatrznie zaczniemy zwiedzać pozostałe schrony, łatwo wejść wyjść znacznie trudniej, pipboy pokazuje mapkę dwuwymiarową, cóż z tego, że jest zaznaczone wyjście, skoro może one równie dobrze znajdować się piętro wyżej jak i piętro niżej. Parokrotnie zdarzały mi się błędy w wyświetlaniu grafki, absurdalne zadyszki kompa zwłaszcza przy w wejściu w tryb VATS, jednak po wyłączeniu antyaliasu, gra odżyła i szczerze mówiąc grafika naprawdę mało na tym ucierpiała.
Skoro o grafice, to gigantyczny plus tej gry, naprawdę aż miło patrzy się na wygenerowany świat, cykl noc/dzień plus oszałamiające zachody słońca dają naprawdę wspaniałe doznania estetyczne.
Pomimo tego wszystkiego, ta gra ma swój urok, potrafi urzec i przykuć na tych paredziesiąt godzin potrzebnych do rozwiązania wątku głównego, jest po prostu prawiemiodna:P
Mam cichą nadzieję, że po opublikowaniu G.E.C.K.A jakaś grupa wpadnie na pomysł aby przenieść do F3 np. fabułę F2, czy też F1 połączenie współczesnego silnika z tamtymi pomysłami zniszczyłby wszystko i powalił każdą inną współczesną konkurencję.
Trzmam za to kciuki, bo grę warto mięć i warto czasami ją odkurzyć, pomimo wszystkich wad to naprawdę udany tytuł, ba, gdzieś przeczytałem, że gdyby nie to, że produkcja ukazała się jako trzecia część kultowego tytułu, byłaby grą genialną, całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam.


Jakub Ćwiek
„Kłamca”

Andrzej Pilipiuk
„Oko Jelenia [tom 4] Pan Wilków”

Nikt jeszcze nie skomentował powyższego, więc możesz być tym pierwszym:P

Dodaj swój komentarz [+]

  • Nick
  • Email
  • Jeśli dodasz email a masz avatara na Gravatarze, zostanie dodana miniaturka, z tej technologii korzysta także wykop:P Twój email jest teoretycznie chroniony przynajmniej przed najprostszymi botami:P.
  • Www
  • GG
  • Komentarz
  • [b]Pogrubienie[/b], [i]Pochylenie[/i], [url=www.onet.pl]Onet.pl[/url], [color=#EAEAEA]Zmiana koloru[/color]
  • Odpowiedz
    ile to jest cztery plus pięć razy sześć
  • Wynik powyższego działania