
(wszystkie z ostatniego okresu)
Czwartek, 25 Grudnia roku pańskiego 2003
No tak...
Wielotygodniowa tresura w końcu daje rezultaty i człowiek budzi się o 7 rano, zamiast zwykłej 12.00. I po co było zmieniać sobie zmiany w pracy? Rano suxxx:P Na domiar złego fajki się kończą a kawa bez papierosa to żadna frapująca przyjemność:(.
Plany na dzisiaj...
a) wyteleportować się w nieznaną przestrzeń w poszukiwaniu papierosów
b) wpaść na chwilę do pracy, a nuż jakiś... 

Środa, 24 Grudnia roku pańskiego 2003
Wilia... to tylko wilia...
Nooooo... teoretycznie robilem to samo, co każdy z was - jadlem, zarlem, obzeralem sie... no wlasnie czuje, jak wszystko się w środku kotłuje. Nie powiem, było smacznie ale zdecydowanie za dużo.
Pewnym nowum, ktore chyba pierwszy raz mi się wydarzyło to fakt, że tym razem wigilie spędziłem nie z rodziną a u przyjaciół. I... było fajnie,... 

Wtorek, 23 Grudnia roku pańskiego 2003
Jeden, dwa, trzy...
Jak zwykle chyba najtrudniej jest od czegoś zacząć. Po pierwsze dlatego, że trzeba się rozkręcić [jeżeli ktoś myśli, że pisanie jest moim żywiołem od razu wybije mu to z głowy - nie jest], po drugie trzeba by było się jakoś określić w tym wirtualno-absurdalnym-zywiole ludzkich wpisów.
Hmmm... od czego by zacząć, hmmm... no dobra, dobra...... 











