Czwartek, 11 Grudnia roku pańskiego 2008
Zmęczyłem, zamknąłem skasowałem, po drodze obróciłem w perzynę pół pustkowia, przemierzając lokacje w sportowym pancerzu Tesli z karabinem plazmowym na ramieniu aby na końcu poświęcić siebie... Skończyłem wątek główny F3 i... dzięki Bogu, mogę spokojnie teraz wypominać co tej produkcji brakuje.
Po pierwsze, pal licho z fabułą, zaczęło się banalnie od poszukiwania swojego ojca, by później brać udział w serii questów idź znajdź, zabij, weź i wróć, wszystko zwienczone zakończeniem rodem z głupiego filmu SF dla podrastającej młodzieży.
Fabuła w F3 kuleje, jest może trzy, badź cztery questy, które naprawdę dorastają poprzednim Falloutom, ale reszta... ehhh... brakuje humoru tak ważnego w poprzednich częściach, bez niego większość wątków smakuję jak żarcie z McDonalda,...
Piątek, 31 Października roku pańskiego 2008
Po przeglądnięciu pierwszych recenzji, teaserów, notek, plotek i innych dziwnych materiałów nt. nowej odsłony FALLOUTa, zwłaszcza po filmikach, które ociekały krwią bardziej niż dowcipem, doszedłem do wniosku, że będzie to niewypał - zrobią z fabuły sito, jak to często w FPP ma miejsce, tylko po to, żeby mieć pretekst do mordowania kolejnych tabunów wrogów.
Ufff... miło mi tym razem przyznać się do błędu - klimat Fallouta ostał się nienaruszony - przynajmniej na razie, bo póki co, udało mi się zwiedzić tylko Megaton. Spodziewałem się najgorszego, np. że po opuszczeniu schronu, które samo w sobie przebiega dość tragicznie, a walka niestety odkrywa typowe błędy gier FPP, przyjdzie mi od razu...
Wtorek, 21 Października roku pańskiego 2008
Od kiedy pojawiły się notebooki wzrosło zainteresowanie wszystkimi dotąd wymierającymi formami pamięci zewnętrznej, jeszcze pare lat temu, kiedy sieć raczkowała, a człowiek krzyczał z zachwytu kiedy jego modem 33.600 wykazywał maksymalny transfer 3.3 kb/s, niepodzielnie królowały tzw. kieszenie, w których wrzucało się HDD o magicznych rozmiarach 10 - 20gb i ganiało po różnych miejscach aby wymienić się informacją (w wersji grzecznej np. szło się do naświetlarni, a w wersji niegrzecznej wiadomo "copy party";).
Dzisiaj niepodzielnie królują wszelkiego rodzaju dyski zewnętrzne na USB lub ciut droższe dyski LAN/WiFi, można je kupić razem z dyskiem lub, po prostu, zwykłą kieszeń do uzupełnienia twardzielem.
Wszytko jest miło i fajnie, dopóki taki dysk działa, gorzej...
Wtorek, 14 Października roku pańskiego 2008
Dalej nie mogę się uwolnić od przepieknęgo smrodziku po amerykańskim kryzysie kredytowym. Myśle sobie, kombinuję i jakoś nie mogę strawić jednego głupiego problemu, który cały czas gdzieś mi chodzi po głowie - czemu cena mieszkania, podstawowego dobra jakie wymaga człowiek, jest tak niebotycznie wysoka, dlaczego naszemu wspaniałemu rządowi, bardziej opłaca się kłócić o to, kto pojedzie na imprezę, niż zająć się prawdopodobnie najważniejszą sprawą po pełnej misie, w każdym domu malutkiego Polaka? Nie wiem...
Kiedy to piszę parędziesiąt metrów ode mnie, w tzw. altanie śmietnikowej śpi przynajmniej dwoje bezdomnych - ot, prosta sprawa, nie płacili za lokal komunalny i w końcu, firma, która w imieniu miasta zarządza tym osiedlem, wyzbyła...
Poniedziałek, 6 Października roku pańskiego 2008
[Humorystycznie]Mam swoją radosną teorie na temat szczęścia i pecha - szczęście jest energią ograniczoną, na tyle jej mało, że nie starcza jej dla rosnącej ilości ludzi na Ziemi, pech jest stanem gdzie poziom szczęścia osiągnął poziom prawie zerowy.
Parę tygodni temu, mój prywatny poziom szczęścia zbliżył się niebezpiecznie do punktu zerowego, także i osoby, których znam w ten sam feralny czwartek, spotkał mniej lub bardziej czarne przypadki - wszyscy narzekali na felerny dzień. Co się stało, ze szczęściem? Cały zapas fuksu został wyczerpany aby uszkodzić jeden z bloków w Wielkim Zdarzaczu Hadronów i nie dopuścić do eksperymentów, wykorzystujących większy poziom mocy, niż dotychczas - wszystkim źle się wiodło w tym dniu, jednak Ziemia...